nie o ciężar sakw chodzi

bardziej sama kwestia roweru

Nie jeździjcie na rowerze bez kasku - wczoraj DOSŁOWNIE uratował mi życie!
Między Wileniakiem a ZOO są pasy bez świateł, tam właśnie.
Chociaż czy to ważne gdzie? :P
Gdyby nie to, że jakaś babka wyleciała, zaczęła mnie przytulać i płakać to bym się śmiać zaczęła (strasznie mnie rozbawiło, że nic mi się nie stało

).
O i naprawdę obraz zwalnia jak samochód człowieka walnie.
Kumpela mi powiedziała, że poleciałam wyyysoko w powietrze, a tak to nie wie co się stało tak właściwie bo to były ułamki sekund.
Szkody: ja - wczoraj był ból głowy, dzisiaj tylko szyja mnie boli, ale coś takiego jakby zakwasy po koncercie, trochę kręgosłup i łokieć; samochód - urwane lusterko i zbita przednia szyba.
Jak sobie wyobrażam co by było, gdybym nie miała kasku, to mi się zimno robi, bo konkretnie przy-rąbałam. No i dobrze, że jechałam rowerem (mimo, że nie można po pasach), bo bym była połamana, a tak to nic mi nie jest.
łysy-gnom-rambo
Właśnie!
Jako że rozwalił mi się kask, byłabym wdzięczna, gdyby ktoś mi podpowiedział jaki kupować? Wcześniejszy dostałam od znajomego i zupełnie się na nich nie znam.
Rower służy mi po-prostu do jazdy dla umilenia czasu/żeby coś porobić - zero akrobacji czy czegóś - no ale, niestety, u nas w kraju nawet instruktorzy jazdy nie potrafią jeździć (właśnie instruktor we mnie wjechał) i od kiedy się o tym przekonałam wolę nie jeździć bez kasku.
Kask jakiś nie najdroższy, ale też nie najtańszy - nie zgłosiłam sprawy na policję, ale kasę na nowy kask sobie zażyczyłam. Jak będę znała cenę, to mi wyśle kasę

A no i jakiś przegląd ile by kosztował? Albo jakby ktoś z Wawy znał się na rowerach i by mi obejrzał by było super
