Witajcie

Ukraina fajny kraj, ciekawi ludzie ... ale. W tym przypadku jest ale.
Sporo słyszałam o tym że stop jest płatny. Nie wiem, nie sprawdzałam. Ale na Ukrainie byłam dwa razy w zeszłym roku i pewne doświadczenia już są

W lipcu 2010 byłam dwa tygodnie na Krymie. Błąkaliśmy się od miasta do miasta. Jechałam pociągiem typu kupe z Lwowa do Symferopola- bilety zamówione wczesniej za pośrednictwem strony
www.lwow.info (przedziały czteroosobowe, niżej jest płackartnyj- najtańszy). Generalnie pociągi są spoko i o wiele lepsze niż nasz PKP. Nie zdażyło mi się aby mi sie spóźnił, a ceny to już legenda ...
Biletów powrotnych nie kupiliśmy i to był błąd. Nie mieliśmy jak wrócić, wszystkie bilety wykupione już dawno, a ja musiałam byś w PL na czas, bo zaczynałam praktyki zawodowe. Udało sie dostać bilety na płackartnyj do Kijowa i z Kijowa potem płackartą do Lwowa. Łącznie dało to 29h spędzonych w pociągach.
Pociągi są fajne, masz swoje łóżko, dostajesz względnie czystą pościel. Czasem jest ciężko kiedy w lecie masz zabite okna i za chiny komunistyczne nie da sie ich otworzyć. Chociaż się nie ruszasz a swoje życie spowalniasz do minimalnego tempa ograniczasz się do podstawowych czynności życiowych to i tak gorąc wyciska z Ciebie wiadra potu.
W Kijowie chcieliśmy przebukować bilet na kilkanaście godzin wcześniej niż mieliśmy. Nie było większego problemu ... ale za dodatkową opłatą. Nie pamiętam kwoty, ale generalnie to były grosze.
Na Krymie jest wiele miast- kurortów ... mnóstwo turystów. O nocleg nie trudno ... wysiadasz na dworcu głównym (czy to autobusowym czy kolejowym) i obskakują Cię babuszki wciskając "kwatirę". I tu trzeba ostro negocjować. Każda babuszka mówi że taniej nie znajdziecie. W Jałcie babuszka chciała ode mnie za nocleg 40$
I też mówiła że nie znajdę taniej ... znalazłam ... w kurorcie, w samym środku sezonu za około 20zł, a pewnie dałoby się i taniej ... Trzeba negocjować twardo.
Kolejni naciągacze to taksówkarze ... z nimi też najlepiej ustalić cene w góry.
Jest jeszcze jedna rezcz, która spotkała mnie na Ukrainie, może to nie reguła, ale mnie się przytrafiło. W zachodniej częsci Ukrainy ludzie raczej porozumiewają sie po ukraińsku. Kiedy słyszeli rosyjski traktowali nas troche jak worgów. To samo było na Krymie ... kiedy słyszeli ukraiński lekceważyli nas. Lepiej było mówić po rosyjsku.
A tak poza tym ... Ukraina to jedeno z fajniejszych miejsc w jakich byłam

Uwaga na karaluchy bo na prawdę jest ich tam pełno!
Polecam jak kolega wyżej Fiolent! Wspaniałe miejsce i da sie zrobić tak, by byc na odludziu
