1. Gdzie się tylko da i kiedy tylko się da - jak koleżanka wspomniała p lepiej się umyć nawet jeśli człowiek wydaje się być czystym - bo potem może nie być okazji przez długi czas.
Czyli głównie stacje benzynowe, wszelkie kibelki itp itd

, albo jak na wsi gospodarz wiejski użyczy węża z wodą to też jest radość

2. W tych samych miejscach co się myję ;p - w rzekach nie można, bo mandaty chyba grożą za to
3. Cokolwiek - niczym Bear Grylls :twisted: - ja tam staram się nigdy nie głodować. Ale codziennym standardem jest chleb tostowy + pasztet, lub kombinacja chleb tostowy + ser w plasterkach. Dobrze jest mieć puszkę z pasztetówką albo jeszcze lepiej suszone mięso. Ja zawsze mam kuchenkę (na paliwo ciekłe, czyli spirytus) ze sobą więc w grę wchodzi podgrzewanie
Albo jakieś gotowe dania w słoikach do podgrzania - tylko komu się chce nosić tyle słoików w plecaku...
