UWAGA! To NIE jest temat do umawiania się na wyjazdy. Służy on do zebrania propozycji wyjazdów w ciekawe miejsca, tworząc swego rodzaju encyklopedię dobrych propozycji wyjazdów (głównie) autostopowych 
Ode mnie:
Ze stolic i dużych miast europejskich: Bolonia - niesamowity klimat studenckiego miasta, bogate życie nocne, świetna kuchnia, lody cudowne, wieczorami/nocą można wyjść na rynek koło Fontanny Neptuna i podziwiać do późna różne performance, piękne dwa parki, z czego jeden olbrzymi (w maju odbywają się w nim ogromne targi). Wąskie uliczki i nieodwiedzane przez turystów zakamarki, mnóstwo zabytków, rzeźb, fresków na ulicach. Piękne miasto, nikomu na pewno nie będzie się tam nudzić.
Wiedeń - nowoczesność, odnowione, rażące bielą zabytki, ale i mnóstwo ulicznych artystów, niepowtarzalny Tiergarten z latającymi sobie raźno dzikami i innymi zwierzakami

Piękny zamek, mnóstwo ciekawych klubów, a przede wszystkim centrum sztuki nowoczesnej. W tym mieście nawet fryzjerzy wystawiają na chodniki artystyczne instalacje, chcąc zachęcić potencjalnych przechodniów. Ponad to, jest parę miejsc, gdzie można podglądać artystów 24/7 przez duże, niezasłonięte okna kamienic na parterze.
Wenecja (nie w pełni lata - za dużo ludzi) - Część turystyczną każdy, przynajmniej z opowieści, zna. Pomińmy to. Warto się zgubić w Wenecji (dosłownie!:P) i zagłębić się w wąskie, tajemnicze uliczki, w których można spotkać prawdziwych rzemieślników, wyrabiających maski ze skóry, drobnych kucharzy, kuszących swoimi domowymi wyrobami, odrapane kamieniczki, małe kaplice, zaściankowe teatry, pokryte bluszczem bramy, prowadzące donikąd...
Paryż - moim zdaniem miasto nieco przereklamowane (z wieżą Eiffla na czele), ale stara się utrzymywać swój klimat Montmarte i malarskość, polecam również katedrę Notre Dame, choć na żywo wydaje się (przynajmniej mnie) niesamowicie mała. Tak czy siak, można tu znaleźć wiele pięknych miejsc, odwiedzić wesołe miasteczko, pochodzić po instalacjach na Pompidou, no i... oczywiście nie zapominajmy o Luwrze. Do Paryża warto pojechać chociażby po to, by wejść do niego i spędzić tam kilka godzin.
Z mniejszych miejscowości:Aosta - czyli raj na ziemi. Ośnieżony masyw Mont Blanc nad głową, zagubiona w górach cywilizacja Imperium Rzymskiego - pozostałości po koloseum i zabudowaniach cesarskich, mury obronne, a wśród tego górskie, klimatyczne chatki, bogate kamieniczki ze śmiesznymi okiennicami... To malutka miejscowość, taka większa wioska turystyczna, ale potrafi wprawić w zdumienie i zaprzeć dech w piersi. A widoki po drodze... cudowne!
Co do

bjazdówek:, polecam
- podróż po północnej Italii - Bawarii z zamkami (Neuschwanstein był pierwowzorem zamku Disneya!)
- Szwajcarii - góry, jeziora, pastwiska... - francuskiej ściany Alp i dalej na południe, w kierunku wybrzeża - wioski i miasteczka, winnice, pola uprawne, mnóstwo zabytkowych miejsc, kościołów, kwiaty w oknach i te ich śmieszne okiennice
- Czechy śladami czarownic, alchemików i potworności - świetny pomysł na zwiedzanie kraju naszych sąsiadów. Wbrew pozorom, było tego całkiem sporo, wystarczy poczytać w internecie.