W Rosji chciałabym posiedzieć miesiąc, do tego jakieś 1,5 – 2 tygodnie na Ukrainę i wracając tyle samo na Litwę, Łotwę i Estonię. Oczywiście wszystko do dogadania, mogę się dostosować do towarzyszy podróży, jechać inną trasą, czy wracać inną drogą.
Mój wstępny plan jest taki: wjechać na Ukrainę od Przemyśla/Korczowy, odwiedzić Drohobycz i Lwów, potem Krym i co by jeszcze chcieli pozostali, a na koniec wjechać do Rosji w okolicach Rostowa nad Donem. Później Astrachań i Wołgograd (albo od razu Wołgograd), a stamtąd bez pośpiechu w stronę Kazania. Kolei transsyberyjskiej raczej nie biorę pod uwagę, nie przepadam za podróżami pociągiem, więc myślę, że poruszając się głównie na stopa i mając tylko miesiąc lepiej się nie zapuszczać dalej na wschód. Ale nie byłam tam, więc może się na ten temat wypowiedzieć ktoś z większym doświadczeniem;) Nie chciałabym tylko cały czas jechać, wolałabym się czasem zatrzymać na kilka dni w jakimś ładnym miejscu. Z Kazania w stronę Moskwy i okolic, ale jeśli ktoś nie lubi dużych miast, to można to odpuścić. Ja zdecydowanie wolę miasteczka i wioski, ale z drugiej strony Moskwa też mnie ciekawi. Natomiast Petersburg chciałabym zobaczyć na pewno. Później można posiedzieć nad Ładogą, zwiedzić okolicę, i zależnie od tego, ile zostanie czasu, ruszyć gdzieś jeszcze w Rosję albo od razu do Estonii.
Jeśli chodzi o noclegi, to wiem, że trzeba tam zbierać pieczątki, ale ponoć jak części brakuje, to raczej nie robią problemu. Czasami można by Cs, czasem namiot i kombinować pieczątki, sporadycznie jakiś tani nocleg. Podróż głównie autostopem, od czasu do czasu może być jakiś publiczny środek transportu. Mogę czekać, aż się ktoś zatrzyma, miałam już różne przeżycia w podróży i raczej nie marudzę;) Budżet studencki, ale też bez przesady – w większości podróży wydawałam około 100zł na tydzień i tu przewiduję podobnie, oczywiście nie licząc wizy.
Rosyjskiego się uczę, znam tak średnio, ale do dogadania się wystarczy. Nie mam wielkich wymagań, jeśli chodzi o towarzyszy podróży, w trasie jestem ugodowa, fajnie by było tylko, gdyby ktoś miał jakieś doświadczenie w autostopie i nie marudził. W tamtych rejonach wolałabym podróżować z chłopakiem, więc dobrze, gdyby udało się zebrać grupę na kilka mieszanych par.
Wizy trzeba załatwiać koło miesiąca wcześniej, więc najlepiej ustalić wszystko do początku czerwca, żeby mieć trochę czasu w zapasie i zdążyć się wcześniej spotkać. Chciałabym jechać w pierwszej połowie lipca i wrócić przed 25 sierpnia.
Piszę teraz pracę magisterską i muszę nad tym konkretnie przysiąść, więc wolałabym, gdyby pisały osoby w miarę zdecydowane, a nie tylko takie, które chcą powiedzieć, że to interesujący pomysł, ale oni raczej wolą w inną stronę

Najlepiej na maila:
malaga_87@o2.pl