Żółte liście z zielonymi nerwami to klasyka przy borówkach, które mają za mało kwaśną ziemię i nie biorą żelaza. U nas pomogło ściółkowanie korą sosnową i przejście na nawóz pod borówki, nie uniwersalny. Używamy
Florovit nawów do borówek, sypiemy wiosną i potem jeszcze raz na początku lata według opakowania. Po roku krzaki wyraźnie się poprawiły, a w tym sezonie zbieraliśmy po kilka litrów. Nie podlewaj twardą wodą z kranu, deszczówka jest dużo lepsza.