przez Lelo » 4 kwi 2012, o 07:56
To znaczy...
Do panny fantaqa dzwonilem wczoraj ok 20.00 i wszystko bylo ok, natomiast o 20.30 juz nie z powodu 'strasznej okolicznosci' i niemoznosci wyjazdu. Niech bedzie, cokolwiek. W tym momencie ja tez nie jade do Paryza, a na chwile do domu, nastepnie gdzies przed siebie.
Tez myslalem, ze zrezygnowalas fail, bo nigdy nie odpowiedzialas na pw.
Bawta sie dobrze, wesolych.