Email:
Nazwa użytkownika:
Kontakt:
Data przejazdu:
Akceptuję regulamin korzystania z serwisu AUTOSTOPEM.eu
Liczba miejsc:
Samochód:
Z:
Przez:
Do:
Liczba miejsc:
Z:
Do:
Opis:

Autostopik.pl

Forum o tematyce AutoStopowej.

problem rodzinny:)

Rodzina (mąż, żona i dzieci) to jeden z głównych filarów istnienia narodu.

problem rodzinny:)

Post przez Szarooka » 14 sty 2011, o 07:14

Cześć:)
Właśnie przed chwilą nie wiem w jaki sposób, cudem może, trafiłam na to forum:) I nagle okazało się że to co do tej pory wydawało się niespełnialnymi marzeniami dla wielu jest realną rzeczywistością. I aż się zaczęłam uśmiechać do siebie...
Co prawda jak na razie moje plany podróżnicze zamarzły aż do zdania matury, ale potem bardzo, bardzo marzy mi się taka wyprawa. I mam takie pytanie czy macie czasem problem z tym że otoczenie martwi się o was w czasie wypraw?:) Znajomi a przede wszystkim rodzice są okropnie sceptycznie nastawieni do autostopowania- bo kiedyś to było bezpieczne (kiedy oni się tym zajmowali...)a teraz sami zboczeńcy wywożący ludzi do lasu, psychopaci, i na pewno z takiej podróży nie wrócę...
Macie może jakieś pomysły żeby odeprzeć takie argumenty i początkiem wypraw nie wywołać wielkiego konfliktu?
Wiem że to pytanie brzmi głupio, ale dla mnie naprawdę stanowi to duży problem.
Pozdrawiam ciepło
Szarooka
 
Posty: 4
Dołączył(a): 14 sty 2011, o 06:59
Lokalizacja: Tarnów
Nr gadu-gadu: 0

Re: problem rodzinny:)

Post przez tomasz_parys » 14 sty 2011, o 09:13

hey

to raczej normalne ze rodzina sie martwi zwykle to normalne ale nie ma sie co przejmowac i da sie to obejsc i bez problemu cie puszcza tam gdzie chcesz.
Trzeba na to troche czasu i musisz to zrobic sposobem. W pierwszej kolejnosci musisz zaczac gadac o wyjazdach stopem przy niedzielnym obiedzie i powoli ich z tym oswoic i co jakis czas o tym wspominac ale oczywiscie bez nachalnosci w tej kwestii tak delikatnie ale czesto.
Kolejny etap to najlepiej jakbys miala jakiegos znajomego kolega, a jeszcze lepiej jakbys miala wlasnego chlopaka, meza, narzeczonego lub kochanka ktory ma w tej kwesti jakies doswiadczenie. Jak juz znajdziesz kogos takiego to musisz go przedstawic rodzicom i przyprowadzic go kilka razy do domu i w ogole rodzice musza go polubic. POzniej ten ktos odbywa rozmowe na temat wyjazdow z rodzicami, pokazuje jakies zdjecia z wyjazdow opowiada troche i rodzice sa troche bardziej przekonani.
Kolejny etap to z tym ze panem organizujesz jakis wyjazd ale taki krotki np na majowke czy na weekend czy cos innego ale krotkiego.

Wracasz do domu cala szczesliwa zdrowa uradowana i rodzice sa juz na tyle przekonani ze puszcza cie na cos dluzszego.

Prawda taka ze przed kazdym wyjazdem rodzice sie beda martwic bo maja to juz we krwi jak ty bedziesz w ich wieku to tez sie bedziesz martwila. tak czy inaczej jesli masz normalnych rodzicow to uda ci sie ich przekonac a jak panuje u ciebie w domu jakas tyrania czy inne dziwne uklady to chocbys nie wiem jak sie starala to bez klotni i dobrowolnie to cie nigdzie nie puszcza.

Najwazniejszy jest sposob:) wiec zacznij szukac jakiegos chlopaka, bo jednak dziewczyny do roli przekonywacza rodzicow za bardzo sie nie nadaja.

Najlepiej jakby to byl ktos z twojego otoczenia, bo jesli rodzice nie sa przekonani do wyjazdu na stopa a ty jeszcze im powiesz ze jedziesz z chlopem z forum czy z neta to juz napewno sie nie zgodza na ten wyjazd. Tak czy inaczej skoro jestes w klasie maturalnej to wszystko przed toba a szczegolnie najdluzse wakacje w zyciu wiec mam nadzieje ze ich nie zmarnujesz.
http://www.tomaszparys.com - relacje z wyjazdów
http://stocki-photo.com/ - Stock Photography Royalty-free czyli zarabiaj na sprzedaży zdjęć w internecie
Avatar użytkownika
tomasz_parys
 
Posty: 65
Dołączył(a): 7 gru 2010, o 19:14
Nr gadu-gadu: 3198019

Re: problem rodzinny:)

Post przez Marzena89 » 14 sty 2011, o 13:36

Trzeba próbować sposobem. Może warto pokazać artykuły, książki o stopowiczach? Mnóstwo jest takich ludzi, jeżdżą w najdziwniejsze miejsca i zdecydowanie więcej czytałam zabawnych historii niż jakichś niebezpiecznych.
A jak to nic nie da to trzeba się postawić lub potem żałować. Miałam problem z sylwestrem w Barcelonie, bo to zima śnieg, ślisko, mróz i ogólnie zuo. Były groźby pt. nie dołożę ci kasy na wakacje (a dużo potrzebuje).
Przyjęłam do wiadomości, miałam nie jechać, a potem na którejś integracji we Wrocławiu posłuchałam opowieści dziewczyny, która w moim wieku była samotnie w Pakistanie... hmmm i miałam się bać jakiegoś zimna? Powiedziałam, że jadę i koniec. I już nie było sprzeciwów jeszcze na święta dostałam sama przydatne rzeczy do stopowania :P
proszę zagłosuj na mnie na stronie http://stypendiumzwyboru.absolvent.pl/a ... -tajlandii i pomóż mi wyjechać na wolontariat do Tajlandii :)

http://zapiskizpodrozy.eu/
wolontariat w RPA
autostopowe szlajanie po Europie
Avatar użytkownika
Marzena89
 
Posty: 90
Dołączył(a): 22 paź 2010, o 01:03
Lokalizacja: Ostrowiec Św./Wrocław
Nr gadu-gadu: 2478126

Re: problem rodzinny:)

Post przez .Bu » 14 sty 2011, o 13:45

Spokojnie, ja zaczęłam jeździć dopiero na czwartym roku studiów.
A tak przy okazji to mam dość celny moim zdaniem argument, który jednak nie do każdego trafia. Otóż autostop nie zrobił się ani bardziej ani mniej niebezpieczny. Zmienił się dostęp do informacji i ich ilość jaka do nas dociera. W związku z czym słyszymy o większej ilości przypadków jakie się zdarzają na drodze czy gdzieś indziej. W związku z tym wydaje nam się że takich złych rzeczy jakie się przytrafiają ludziom jest więcej. A to tylko ludzie zaczęli się bardziej bać.
Inna sprawa, że nawet gdyby zdanie "w dzisiejszych (niebezpiecznych/strasznych/trudnych/złych) czasach" nie było tak popularne to rodzice zawsze zwykli zabraniać dzieciom tego co sami robili z wielką przyjemnością.
Avatar użytkownika
.Bu
 
Posty: 13
Dołączył(a): 10 gru 2010, o 21:20
Nr gadu-gadu: 3179279

Re: problem rodzinny:)

Post przez Szarooka » 14 sty 2011, o 16:19

Dziękuję za pomysły, są naprawdę ciekawe:) Szczególnie ten muszę dogłębnie przemyśleć...
tomasz_parys napisał(a):a jeszcze lepiej jakbys miala wlasnego chlopaka, meza, narzeczonego lub kochanka ktory ma w tej kwesti jakies doswiadczenie

Szkoda że w bezpośrednim otoczeniu brak mi takich doświadczonych jednostek, ale cóż może jeszcze coś wymyślę:D

Do wakacji jeszcze trochę czasu i tak sobie myślę że tak czy inaczej się jakoś wyrwę, niezależnie czy rodzinka zaaprobuje czy nie:) Ale myślę że negatywne nastawienie to tylko taka chwilowa histeria wynikająca z obiegowych opinii i że nie będzie z tym przekonywaniem tak źle. Bo tak czytam, czytam i coraz bardziej mi się to podoba. Muszę się wyrwać i już nie mogę się doczekać:)

Pozdrawiam!
Szarooka
 
Posty: 4
Dołączył(a): 14 sty 2011, o 06:59
Lokalizacja: Tarnów
Nr gadu-gadu: 0

Re: problem rodzinny:)

Post przez suchy » 14 sty 2011, o 17:11

Moja rodzinka generalnie się przyzwyczaiła , że co chwilę gdzieś wyjeżdżam. Moja mama po prostu chcę tylko żebym jej napisał jak dojadę do celu, że żyję :) od kilku lat jeżdżę i pamiętam, pierwszy raz to właśnie czekając na busa, żeby się z nią spotkać w innym mieście dojechałem stopem, opowiedziałem jej i to zaakceptowała :)
" coco jumbo i do przodu "
Avatar użytkownika
suchy
 
Posty: 32
Dołączył(a): 5 gru 2010, o 15:51
Lokalizacja: Legnica
Nr gadu-gadu: 6884308

Re: problem rodzinny:)

Post przez jar_pen » 14 sty 2011, o 17:43

W zasadzie nawet jeśli nie pójdzie się dogadać to plecak jadąc na jakąś masówkę/obóz czy się jedzie stopem/pociągiem/autobusem jest tej samej objętości i znajduje się w nim poza drobnymi przydatnymi rzeczami to samo. Kilka lat temu dla przykładu powiedziałem rodzicom że jadę do miejscowości oddalonej ode mnie o 50 km a tak na prawdę byłem jakieś 550km od domu. Po jakimś czasie jak już przyzwyczaiłem rodziców do dłuższych wyjazdów miło się wspominało taki wypad wśród nich :)
ps. jestem zły, o ostatnich dwóch czterodniowych wyjazdach rodzice dowiadywali się w dniu odjazdu a to gdzie byłem po powrocie :P
jar_pen
 
Posty: 13
Dołączył(a): 13 lis 2010, o 23:53

Re: problem rodzinny:)

Post przez Raziel89 » 14 sty 2011, o 19:21

Ja nigdy nie zapomnę reakcji mojej mamy na pierwszy mój wyjazd stopem o odcinku dłuższym niż 13 km z liceum do domu, czyli do Świnoujścia. czyli te 650km. Dialog wyglądał dosłownie tak:
- Mamo, jadę pojutrze z Michałem nad morze autostopem.
Tu spojrzenie w moją stronę z lekkim zawachaniem i odpowiedź
- Tylko weź coś ciepłego ze sobą, bo tam zawsze wieje.

Zatkało po prostu, bo spodziewałem się ogromnej kłótni, to była II klasa liceum. Do tej pory to zawsze musiałem walczyć o każde jakiekolwiek wyjście poza dom, praktycznie do mojej 18-tki miałem wieeeelkie problemy z mamą żeby dogadać się czy mogę iść na imprezę na całą noc :/... Ale wraz z upływem czasu mama się przyzwyczaiła do moich pomysłów nieco "odbiegających od szarej rzeczywistości" i teraz nic nie mówi, jedynie tylko to, żeby napisać smsa lub zadzwonić czasami.


A na tekst że to wszystko niebezpieczne itp itd, że zabijają porywają (swoją drogą nie wiem skąd ludzie mają tak chore informacje na ten temat ;p, za dużo amerykańskich filmów chyba) mam niezawodny argument, czyli:
"Takim tokiem rozumowania to powinniśmy całe życie siedzieć w domu, w 4 ścianach, żeby na nic nie być narażonym, i G byśmy z życia mieli." Po za tym wyznaję zasadę, że jak coś ma się stać to się stanie, niezależnie od tego gdzie jesteśmy. Przecież nawet do domu może się stać tragedia. Dlatego Lion radzi: Nie siedź w domu!
No i ostatnie: jesli tyle tych niby zabójców krąży wszędzie, to ja wolałbym zginąć podczas podróży, podczas realizowania marzeń, będąc spełnionym, a nie na ulicy koło domu, na mieście potrącony przez samochód, gdzie ostatnią myślą byłoby coś w stylu "Już koniec? A ja nigdzie nie byłem , nic nie poznałem..." :D
Nie myśl o tym co robisz - rób to o czym myślisz!

www.kamil.autostopik.pl
Avatar użytkownika
Raziel89
 
Posty: 113
Dołączył(a): 6 lis 2010, o 21:19
Lokalizacja: Ruda Śląska
Nr gadu-gadu: 8680872

Następna strona

Powrót do Rodzina (family)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Pokaż mapę Rozpocznij podróż

Nasze podróże

Szukaj autostopowicza
Zobacz opis mapy

Lista autostopowiczów