Przez to objawiona jest miłość Boża ku nam, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy żyli przezeń.
https://bojwiary.pl/biblia/1879/62/4/9
Podwójne uratowanie Pewien człowiek miał dziwny zwyczaj, że ilekroć rozpoczynał pływanie na basenie, najpierw zanurzał w wodzie stopę, a potem wchodził wysoko na wieżę,
aby wykonać w pięknym stylu skok na główkę.
Gdy któregoś razu ktoś zapytał go o to, odpowiedział: Myślę, że to sprawa przyzwyczajenia,
ale rzeczywiście istnieje głębszy powód; zdradzę go panu. Przed kilkoma laty byłem nauczycielem
pływania grupy mężczyzn. Moim zadaniem było doskonalenie skoku z wieży oraz nauka nurkowania.
Pewnej nocy zdarzyło się, że nie mogłem zasnąć. Postanowiłem pójść na pływalnię, do której
jako prowadzący szkolenia posiadałem klucze. Miałem nadzieję, że gdy trochę popływam, będę mógł lepiej spać. Nie zaświeciłem światła, bo bardzo dobrze znałem układ pomieszczeń. Dach był ze szkła, a światło księżyca było wystarczająco jasne. Gdy stanąłem na najwyższym piętrze wieży, ujrzałem cień mojego ciała,
który odbijał się na przeciwległej ścianie. Z powodu rozłożonych na boki ramion, moja sylwetka tworzyła wspaniały krzyż. Zamiast skoczyć, pozostałem nieruchomy i przyglądałem się temu niesamowitemu cieniowi.
Gdy tak trwałem w bezruchu, przyszedł mi na myśl krzyż Chrystusa Jezusa i jego znaczenie.
Nie byłem chrześcijaninem, ale jako chłopiec nauczyłem się pewnej pieśni, której słowa nagle mi się
przypomniały:
On umarł, by nas uratować,
Dał życie, by nas zachować,
Radośnie do nieba kroczymy,
W krwi Jego zbawienie widzimy!
Albowiem mowa o krzyżu tym, którzy giną, jest głupstwem; ale nam, którzy bywamy zbawieni, jest mocą Bożą.
https://bojwiary.pl/biblia/1879/46/1/18
Nie wiem jak długo stałem tak na wieży z rozpostartymi ramionami i dlaczego nie wykonałem skoku.
W każdym razie wycofałem się z deski i zszedłem na dół. Udałem się na brzeg basenu aby skoczyć.
Nie wiem dlaczego zszedłem jednak po drabince, stojąc stopami na dnie, zamarłem, dotknąłem twardego betonowego podłoża. Poprzedniego dnia wieczorem spuszczono wodę, a ja nic o tym nie wiedziałem!
Mimowolnie po plecach przeszedł mi zimny dreszcz. Gdybym skoczył, byłby to mój ostatni skok.
Ten krzyż na ścianie uratował mnie tej nocy. Byłem tak głęboko wzruszony i wdzięczny, że Bóg w swojej łasce zachował mnie przy życiu, że uklęknąłem na brzegu basenu. Uświadomiłem sobie, że oprócz mojego ciała Bóg chciał ratować moją duszę. Aby to było możliwe,
potrzebny był jednak inny krzyż - krzyż na którym umarł Pan Chrystus Jezus, abym ja mógł żyć wiecznie.
On uczynił to w chwili, kiedy klęcząc, wyznałem Mu moje przestępstwa wobec prawa Bożego i oddałem życie moje w Jego ręce. Tej nocy zostałem podwójnie uratowany!
https://bojwiary.pl/biblia/1879/2/20/3-19Do dziś posiadam zdrowe i sprawne ciało, ale o wiele ważniejsze jest dla mnie to, że jestem uratowany na wieczność.
Być może rozumie już pan, dlaczego zawsze najpierw zanurzam w wodzie palce stopy,
zanim wykonam skok - to przypomina mi o owym dniu, który zmienił drogę mojego życie.
Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem przestronna jest brama i szeroka droga, która prowadzi na zatracenie, a wiele ich jest, którzy przez nię wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; a mało ich jest, którzy ją znajdują.https://bojwiary.pl/biblia/1879/40/7/13-14