Email:
Nazwa użytkownika:
Kontakt:
Data przejazdu:
Akceptuję regulamin korzystania z serwisu AUTOSTOPEM.eu
Liczba miejsc:
Samochód:
Z:
Przez:
Do:
Liczba miejsc:
Z:
Do:
Opis:

Autostopik.pl

Forum o tematyce AutoStopowej.

Kalisz - Bar (Czarnogóra)

Wszelkiego rodzaju podróże po świecie.

Kalisz - Bar (Czarnogóra)

Post przez pablo3z » 23 lut 2011, o 10:10

Hej :)
Tak sobie z kumplem obmyśliliśmy, że sobie pojedziemy jakoś po sesji właśnie do Czarnogóry. Plan jest żeby sobie troche poodpoczywać nad morzem i troche pozwiedzać... na spontanie :P Tzn. dojechać, a potem z dnia na dzień myśleć dokąd by tu sobie jeszcze pojechać. Nie wykluczamy zahaczenia o jakiś inny kraj jak nam sie tak zachce :) Tako i oto zapraszam wszystkich którzy by chcieli do dołączenia się :) Jako że jest mnóstwo czasu, to szczegółów jako takich nie ma. Jest tylko główny plan: dojechać :D
Narazie tylko ogarnęliśmy że będzie to coś koło tygodnia... potem sie zobaczy, to tylko wstępne założenie i pewnie sie zmieni.
Tam jest podobno bardzo smaczne wino.
Lepiej mieć Parkinsona i troche ulać, niż Alzheimera i zapomnieć wypić.

01.07-24.07.2010: Eurotrip
kiedyśtam: Żywiec
2-3.10.2010: Zlot Autostopowiczów Bełchatów
01-04.04.2011: Praga
Avatar użytkownika
pablo3z
 
Posty: 20
Dołączył(a): 27 cze 2010, o 17:54
Lokalizacja: Gdynia
Nr gadu-gadu: 4786091

Re: Ukraina - koniec czerwca/początek lipca

Post przez malgorzata.stop » 23 lut 2011, o 13:47

jedz, ale tylko jesli nie wkurza Ciebie ciagle przypominanie kierowca ze autostostop jest bezplatny. autokar tam wychodzil nawet taniej niz przyjezdzka autostopem, no ale na szczescie byli tez Ci co zabierali bez kosztownie
Avatar użytkownika
malgorzata.stop
 
Posty: 38
Dołączył(a): 10 maja 2010, o 15:16
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Nr gadu-gadu: 2515055

Re: Ukraina - koniec czerwca/początek lipca

Post przez pablo3z » 23 lut 2011, o 13:58

spoko, damy rade :D jakos sie dogadamy :P
Lepiej mieć Parkinsona i troche ulać, niż Alzheimera i zapomnieć wypić.

01.07-24.07.2010: Eurotrip
kiedyśtam: Żywiec
2-3.10.2010: Zlot Autostopowiczów Bełchatów
01-04.04.2011: Praga
Avatar użytkownika
pablo3z
 
Posty: 20
Dołączył(a): 27 cze 2010, o 17:54
Lokalizacja: Gdynia
Nr gadu-gadu: 4786091

Re: Ukraina - koniec czerwca/początek lipca

Post przez emsi_rts » 23 lut 2011, o 15:35

powiem tak:
byłem 3 tygodnie i co prawda będąc na Ukrainie raczej podróżowałem pociągami (nie przejechać się tam pociągami to jak być nad wybrzeżem i nie pójść na plaże:P ) to kilka razy skorzystałem z autostopu i tak:
w małych wsiach, miasteczkach ludzie przemili, nawet wciskając im jakieś grosze albo się obrażali, albo z uśmiechem na twarzach odmawiali, a podwozili mnie różni ludzie, od gospodarza który podwiózł mnie jakieś 10 km swoją ładą po takich wertepach, że nowe land cruisery miałyby problem, do tego grzejąc ostro w pedał:P, przez grupkę 3 ludzi jeepem cabrio na 4 osoby, ale jeszcze 3 weszły:P, przez miła parę jadącą zachodnim samochodem, wskazali nam gdzie sklep i takie tam, a także władowaliśmy się w 3 osoby w coś podobnego do lanosa, gdzie już były 3 osoby i podrzucono nas jakieś 15-20 km dalej, serpentynami również za darmo. Nadmieniam że kierowcy na Ukrainie potrafią prowadzić lepiej niż niejeden kierowca rajdowy. Jedynym nie za fajnym przypadkiem był dziadzia, który podrzucił nas jakieś 5-10km i jak dałem mu kilka hrywien to się jeszcze domagał że on chce chociaż na najtańszą flaszkę...dałem, co prawda flaszka tam kosztuje jakieś 7zł i mówię o nemiroffie:P, który nie jest najtańszy:P
także różnie bywa, nad samo morze czarne raczej będzie ciężko chyba, poza tym koleje są śmiesznie tanie. Lwów - Krym to koszt na dziś 47zł (ponad 1000km, 25h jazdy), ale trzeba pamiętać, że kupno biletu, a raczej jego dostępność to też śmieszna, a raczej tajemnicza sprawa na Ukrainie. Szczególnie na trasach na Krym. Mimo tak długiej podróży, na wielu stacjach stoją babcie z zimną wódeczką, piwkiem, ciepłymi obiadami, za grosze. W pociągu bezpłatnie mamy wrzątek, pościel czystą i pachnącą, miejscóweczkę. Wrażenia z jazdy takim sypialnym pociągiem, gwarantuje niezapomniane. No i Ci ludzie, i ten alkohol:P Jakby coś to służę pomocą.
HAPPINESS ONLY REAL WHEN SHARED
Avatar użytkownika
emsi_rts
 
Posty: 31
Dołączył(a): 21 lut 2011, o 11:44
Lokalizacja: Łódź
Nr gadu-gadu: 0

Re: Ukraina - koniec czerwca/początek lipca

Post przez emsi_rts » 23 lut 2011, o 16:06

ja tam nic przed wejściem nigdy nic nie mówiłem, po prostu wystawiałem kciuka, jak się ktoś zatrzymał to wsiadałem:P ale uprzedzam, że z pociągami to też będziesz miał przygody, tzn głównie z kupnem biletu, jeśli się wybierasz lipiec/sierpień. Na samym Krymie pogoda przez 2,5 tyg genialna, zero chmurek, temp wody 25-29 st, temp powietrza o godz. 19ej raz miałem okazję sprawdzić 30 st...woda coś niesamowitego i od razu odradzam duże miasta - drogo, dużo naciągaczy, woda często brudna. Jeśli ktoś lubi poplażować i krystalicznie czystą wodę to polecam Fiolent.
poniżej parę fotek
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... 009_G6.jpg
http://www.nawschod.eu/wp-content/galle ... ent_07.jpg z górą krzyża czy jak to się nazywało
http://us.123rf.com/400wm/400/400/mamez ... kraina.jpg
http://foto-sevastopol.narod.ru/album/f ... ent_06.jpg
na tym klifie obozować można bez problemu, obok nas było kilkadziesiąt namiotów, jedynie zejście na dół na plażę i wejście z powrotem to katorga, nie pamiętam dokładnie ale chyba ponad 880 schodków :P obok fajny monastyr, baza wojskowa, kilka sklepów i ogólnie raj, zachody słońca, wschody, ogniska z Ukraińcami, śpiewy...
HAPPINESS ONLY REAL WHEN SHARED
Avatar użytkownika
emsi_rts
 
Posty: 31
Dołączył(a): 21 lut 2011, o 11:44
Lokalizacja: Łódź
Nr gadu-gadu: 0

Re: Ukraina - koniec czerwca/początek lipca

Post przez An. » 23 lut 2011, o 17:06

Witajcie :-)

Ukraina fajny kraj, ciekawi ludzie ... ale. W tym przypadku jest ale.

Sporo słyszałam o tym że stop jest płatny. Nie wiem, nie sprawdzałam. Ale na Ukrainie byłam dwa razy w zeszłym roku i pewne doświadczenia już są :-)

W lipcu 2010 byłam dwa tygodnie na Krymie. Błąkaliśmy się od miasta do miasta. Jechałam pociągiem typu kupe z Lwowa do Symferopola- bilety zamówione wczesniej za pośrednictwem strony www.lwow.info (przedziały czteroosobowe, niżej jest płackartnyj- najtańszy). Generalnie pociągi są spoko i o wiele lepsze niż nasz PKP. Nie zdażyło mi się aby mi sie spóźnił, a ceny to już legenda ...

Biletów powrotnych nie kupiliśmy i to był błąd. Nie mieliśmy jak wrócić, wszystkie bilety wykupione już dawno, a ja musiałam byś w PL na czas, bo zaczynałam praktyki zawodowe. Udało sie dostać bilety na płackartnyj do Kijowa i z Kijowa potem płackartą do Lwowa. Łącznie dało to 29h spędzonych w pociągach.

Pociągi są fajne, masz swoje łóżko, dostajesz względnie czystą pościel. Czasem jest ciężko kiedy w lecie masz zabite okna i za chiny komunistyczne nie da sie ich otworzyć. Chociaż się nie ruszasz a swoje życie spowalniasz do minimalnego tempa ograniczasz się do podstawowych czynności życiowych to i tak gorąc wyciska z Ciebie wiadra potu.

W Kijowie chcieliśmy przebukować bilet na kilkanaście godzin wcześniej niż mieliśmy. Nie było większego problemu ... ale za dodatkową opłatą. Nie pamiętam kwoty, ale generalnie to były grosze.

Na Krymie jest wiele miast- kurortów ... mnóstwo turystów. O nocleg nie trudno ... wysiadasz na dworcu głównym (czy to autobusowym czy kolejowym) i obskakują Cię babuszki wciskając "kwatirę". I tu trzeba ostro negocjować. Każda babuszka mówi że taniej nie znajdziecie. W Jałcie babuszka chciała ode mnie za nocleg 40$ :o
I też mówiła że nie znajdę taniej ... znalazłam ... w kurorcie, w samym środku sezonu za około 20zł, a pewnie dałoby się i taniej ... Trzeba negocjować twardo.

Kolejni naciągacze to taksówkarze ... z nimi też najlepiej ustalić cene w góry.

Jest jeszcze jedna rezcz, która spotkała mnie na Ukrainie, może to nie reguła, ale mnie się przytrafiło. W zachodniej częsci Ukrainy ludzie raczej porozumiewają sie po ukraińsku. Kiedy słyszeli rosyjski traktowali nas troche jak worgów. To samo było na Krymie ... kiedy słyszeli ukraiński lekceważyli nas. Lepiej było mówić po rosyjsku.

A tak poza tym ... Ukraina to jedeno z fajniejszych miejsc w jakich byłam :-) Uwaga na karaluchy bo na prawdę jest ich tam pełno!

Polecam jak kolega wyżej Fiolent! Wspaniałe miejsce i da sie zrobić tak, by byc na odludziu :D
'Idź własną drogą, a ludzie niech mówią co chcą' /Dante Alighieri/
Avatar użytkownika
An.
 
Posty: 24
Dołączył(a): 14 lut 2011, o 20:21
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Nr gadu-gadu: 0

Re: Ukraina - koniec czerwca/początek lipca

Post przez emsi_rts » 23 lut 2011, o 19:19

a więc tak:
co do pociągów jest kilka klas: osobście jechałem 4 z 5. Lux - w chu... drogi, więc nie jechałem:P Kupiejny - 4 osobowy sypialny (moim zdaniem się nie opłaca, nuda nuda nuda). plazkarta - najlepszy moim zdaniem, pełna integracja, oczywiście też sypialny, ale tam jakby nie było drzwi w przedziałach. Wszyscy jedzą i piją wspólnie. obścij - udało mi się jechać w nocy z symferoola do kerczu (miasteczko przy zatoce gdzie po drugiej stronie widać już czerwoną rosję), za 10h jazdy, jakieś 300-350km (tak tak, wlecze się jak ślimak) zapłaciłem coś około 4-5 zł. Nie ma pościeli, ale jak się ma śpiwór to luzik, bo to są te same co plazkartne tylko bez wygód:P i nie ma miejscówek, jakby był full to może tak być że siedzisz/śpisz z kimś :P np jak ja wsiadłem to było pusto, potem około 3 w nocy, wsiadło z 50 osób i podwinąłem nogi, i siadali gdzie popadnie:P i ostatnia klasa, taki nasz osobowy, kosztuje jeszcze mniej, ale na Ukrainie cena idzie w parze z prędkością chyba. Co prawda 2h chyba tylko jechałem, ale tereny genialne, kamieniołomy, domy mieszkalne w skałach - coś pięknego (trasa sewastopol - bakczysaraj). Karaluchów nie widziałem ani razu, ale może dlatego że nocowałem tylko w namiocie, a karaluszki lubią domy mieszkalne jak wiadomo. co do języka to powiem tak:
nie znałem nawet cyrylicy, ale w 3 dni w kijowie się nauczyłem, podłapałem kilka słówek, zwrotów, potem w pociągach jakieś rozmowy łamaną angielszcyzną, trochę po polsku i po ukraińsko-rosyjsku i po tygodniu już łatwo było zapytać o drogę, dworzec, piwko czy jakieś jedzenie. jeśli chodzi o rosyjski to kilka razy wzięli nas za rosjan ale bardziej to były śmiechy niż coś złego. I jeszcze jedno, jak ktoś ni w ząb nie zna języka to nie prawdą jest że się na Ukrainie nie dogada. Lwów - chyba z każdym da radę, kijów po angielsku (chociaż trafiło się duużo ludzi którzy nie znali, to okazało się że nasze języki są bardzo podobne. Raz zrobiliśmy eksperyment i Ukrainiec gadał po ukraińsku ja po polsku. Rozumieliśmy 80% sensu wypowiedzi, tylko jedna zasada - trzeba było mówić wolno i wyraźnie:)
HAPPINESS ONLY REAL WHEN SHARED
Avatar użytkownika
emsi_rts
 
Posty: 31
Dołączył(a): 21 lut 2011, o 11:44
Lokalizacja: Łódź
Nr gadu-gadu: 0

Re: Ukraina - koniec czerwca/początek lipca

Post przez AnizZ » 23 lut 2011, o 20:39

jeśli chodzi o naszych wschodnich sąsiadów, to Ukraina jest zdecydowanie moim ulubionym. ten kraj ma klimat! :) byłam tylko 2 razy do tej pory, ale planuję jeszcze kilka miejsc tam odwiedzić. byłam tam w górach (wschodnie bieszczady) i na całym Krymie praktycznie (włączając góry, miasta, wioski, i kurorty nadmorskie). jeździłam pociągami, a drugim razem już autobusem. stopa tam nie próbowałam, ale myślę, że jak się dogadasz, to spoko. a język - żaden problem. po ang to raczej w dużych miastach, na wiochach mało kto zna. no ale to język słowiański, więc dla nas łatwo się dogadać i coś na miejscu nauczyć. cyrylica też nie jest trudna. i to jest kraj kontrastów. albo biedni, albo bogaci. nawet w autach to widać. łada vs. merce i audice
Avatar użytkownika
AnizZ
Moderator
 
Posty: 183
Dołączył(a): 22 kwi 2010, o 15:24
Lokalizacja: Wrocław
Nr gadu-gadu: 0

Następna strona

Powrót do Za granicę

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości

Pokaż mapę Rozpocznij podróż

Nasze podróże

Szukaj autostopowicza
Zobacz opis mapy

Lista autostopowiczów