Generalnie właśnie wróciłem z Wiednia.
Po pierwsze, stopa łapałem maximum kilka minut. Rekord to - pierwsze auto po podniesieniu tabliczki z nazwą miasta. :>
Byłem z przyjacielem który grał na akordeonie. Ja koło niego robiłem bańki. Sprawa wygląda tak, że nie wychodziły, mi. Zmieniałem miksturę. Aż w końcu poszedłem po gorącą wodę i zrobiłem płyn z Ludwika. Wychodziły piękne wielkie banie. Robiliśmy taki show przez 30 minut. Dzieciaki latały, ich rodzice podziwiali szczęście pociech. Turyści widzieli, że jest zbiegowisko. Zatrzymywali się. Słuchali muzyki, oglądali bańki i wrzucali.
Podsumowanie : 30 minut show - 45 euro. :>>Potem już nie graliśmy, bo padało i stwierdziliśmy, że dziś wracamy.
Wiedeń piękny. Metro za darmo. Kebab za 2 euro. Tylko, słyszałem, że policja łapie. Jak się robi show na ulicy i się nie ma pozwolenia. Na nas parę razy patrzyli i nawet nie podeszli

(znajomych zawinęli do więzienia, i dostali mandat :O).
Jak bańki będzie robić więcej osób niż jedna to myślę, że spokojnie to wystarczy.
Jestem chętny na spotkanko z bańkami w Krako. Tylko, że w poniedziałek jedziemy do Berlina zarobić


Kiedyś spać trzeba, a stop sam się nie złapie :>>