Moi znajomi na bańkowym interesie zarobili sobie na podróż dookoła świata (albo prawie dookoła). Możecie rzucić okiem na ich blog, cały czas są w drodze:
http://bubblesaroundtheworld.com/Jeżeli chodzi o puszczanie baniek to do robienia mikstury podobno najlepiej używać płynów niemieckich/zachodnich, które są bardziej skoncentrowane i dają lepsze efekty. Reszta mikstury to wiadomo - wielka tajemnica każdego bańkarza

Zresztą nie ma jednego przepisu - jedni dodają cukru, inni gliceryny, inni alkoholu, jedni robią z miękką wodą, inni ze zwykłą, jeszcze inni z mineralizowaną, jedni używają do puszczania zwykłych sznurków, inni twierdzą, że najlepsza jest bawełniana wstążeczka - ile ludzi, tyle sposobów. Najlepiej poczytać fora internetowe, gdzie jest mnóstwo wskazówek, przygotować kilak płynów i popróbować z czym wychodzi najlepiej. Ja próbowałem na kilku z różnymi efektami. Sam jeszcze w ten sposób nie zarabiałem, bo w Norwegii, gdzie chciałem to robić padał deszcz i bym potrzebował chyba jakichś baniek z kevlaru, żeby był odpowiedni efekt.
Aha, podobno można uzyskać efekt fluorescencyjnej bańki dodając do mikstury wkład z takiego wściekle żółtego/seledynowego pisaka. Wtedy o zmroku/w nocy przy podświetleniu podobno wychodzi fajny efekt. Ale nie wiem, nie próbowałem. Na zdjęciach wyglądało spoko, tylko że były to dość małe bańki i nie wiem czy czasem zdjęcie nie było robione tak, żeby efekt świecenia był widoczny, a w rzeczywistości to niemalże nie było widać różnicy.