hej ho,
nie spałem co prawda pod wieżą, ale byłem razu pewnego około 3ej w nocy ze znajomymi.
Nawet pomimo tak późnej pory szwenda się garstka czarnoskórych, próbujących wcisnąć za euracza świecące badziewa, małe wieżyczki. I dostrzeże Cię choćby z pół kilometra, a potem nie odstawi na parę minut. Ogólnie sporo młodych ludzi tam przyjeżdża w nocy, głośna muzyka z zaparkowanego samochodu, co rusz ktoś prosi o ogień by odpalić skręta.
Ale też mam kumpla, który w samym śpiworze dwa lata temu kimał w którychś pobliskich krzakach, i przespał bezproblemowo całą noc. Ja aż tak hardkorowy póki co nie jestem

Udanej podróży życzę!